Time heals all wounds, but it's also the hardest medicine to take.
13 maja 2012, 15:48
komentarze [0]

Dosłownie chwilę temu wróciłam z lasu. Musiałam iść pobiegać. Nie robiłam tego od czasu operacji, ale szczerze powiedziawszy jako tako kondycja mi została. Także mam nadzieję, że jak będę biegać regularnie to szybciej będzie widać efekty. Poza tym mam sztangielki i w końcu mogę z nich skorzystać, także dziś mamy wielki welcome back do ćwiczeń. Jutro z kolei mam wizytę na uczelni, jeden pan prof. musi ocenić moją prezentację, wtedy ogarnę ją z grupą i pojadę do domku się uczyć, bo z kolei we wtorek babka z metod nas pyta, przedstawiamy oczywiście tą prezentację, ponadto mam jazdy, no a w środę podobnie również jazdy, wykłady i nauka na czwartek na ćwiczenia, spotkanie z M. (chciałam tego uniknąć, ale jak widać się nie da, im prędzej będę miała za sobą tym lepiej) i w piątek jeszcze jedne jazdy, wykład i wypad na miasto z A. Tak trochę bujny ten przyszły tydzień, ale nie należy do tych najgorszych. Byleby zdać sesję, prawko, znaleźć pracę i będzie do przodu.


Just because you start the shit doesn't mean you are the shit.
7 maja 2012, 13:56
komentarze [2]

Średnio do niedawna wymiotowałam co drugi dzień, teraz już codziennie. Pogubiłam się w tym wszystkim. Wiem, że źle robię, ale to jest silniejsze ode mnie. Stałam się niewolnikiem swojego ciała. Nie sądziłam, że to kiedykolwiek się mnie przydaży. Ale chyba jeszcze do mnie nie dotarło to, że zaburzenia odżywiania mogą być fatalne w skutkach, nawet do tej pory nie nazwałam się bulimiczką. Najgorsze jest to, że nie czuję by było ze mną źle, zwykle reaguję (jeśli w ogóle) wtedy, gdy znajduję się już na krawędzi, podobnie jak ostatnio, gdy byłam o włos od śmierci. Teraz jednak jest inaczej, nie czuję nic. Nie mam zamiaru mówić o tym co się dzieje nikomu. Wątpię by ktoś to zrozumiał, pewnie bym usłyszała, że wymyślam i mam po prostu przestać, ale jak? Nie potrafię, to zaszło za daleko. Poza tym nie chcę martwić rodziny i znajomych. Dopiero co wróciłam ze szpitala i mam pójść z powrotem? Nie zniosłabym kolejnego pobytu w normalnym szpitalu, a co dopiero w psychiatryku, tam jest takie kongo, że nie da się sobie tego wyobrazić. Nie chcę, po prostu nie chcę.



© dolce-zati


I 've been thinking a lot lately about taking chances and how it's really just about overcoming your fears. Because the truth is, every time you take a big risk in your life, no matter how it ends up, you're always glad you took it.